Odkryj cztery egzotyczne wyspy w tropikalnej podróży marzeń: Mauritius, Seszele, Reunion i Madagaskar

0
365
egzotyczna podróż statkiem

Tropikalne wyspy i dalekie kraje od wieków kusiły odkrywców i podróżników. Wyspy Oceanu Spokojnego leżące na szlaku handlowym przyciągały portugalskich, francuskich, holenderskich i brytyjskich żeglarzy.

W zależności od siły floty, były kolonizowane i zasiedlane przez ludność danego kraju. Obecnie we zachodniej części Pacyfiu jedynie Reunion pozostało terytorium zamorskim Francji, pozostałe kraje są niezależne.

Dzisiaj przyciągają turystów.

rejs statkiem
Zatoczka na Seszelach

Z wyspy na wyspę

Świetnym pomysłem na zanurzenie się w klimacie czterech wysp w czasie jednej podróży, jest rejs czterogwiazdkowym statkiem Costa Mediterranea oferowany przez ekspertów z portalu TanieRejsowanie.pl.

Połączenie wygody zwiedzania i wypoczynku. W czasie kursów pomiędzy wyspami jest czas na leniuchowanie, kąpiele w kilku basenach, szaleństwa na wodnych zjeżdżalniach, relaks w Spa lub jacuzzi, rozgrywki sportowe oraz wieczorne spektakle w teatrze lub szaleństwa w dyskotece.

Wystrój wnętrza statku, kojarzący się z włoskimi pałacami, liczne rzeźby i  galerię obrazów stwarzają miejsce, w którym znakomicie się wypoczywa.

Do tego stopnia, że człowiek zapomina, że przebywa na statku mającym trzynaście pokładów pasażerskich i prawie trzysta metrów długości, a nie w pałacu gdzieś na włoskiej ziemi.

Liczne bary i kilka restauracji ze znakomitym jedzeniem dają możliwość delektowania się daniami i wzmocnienia przed zwiedzaniem kolejnych wysp.

Rada

Jeśli nie władacie bardzo dobrze językiem angielskim, wybierzcie rejs z przewodnikiem w języku polskim  Tropikalna podróż marzeń z polskim pilotem 

Każda z wysp jest inna, porośnięta przez dziką roślinność. Wydawałoby się, że taką samą, ale to tylko złudzenie.

Poszczególne wyspy posiada swoją tajemniczą roślinę lub zwierzę, które tylko na jej terenie występują. Magia miejsca czy miejscowa legenda?

Poniżej wyspy „przedstawiają się” jedynie w zarysie – całość zobaczysz i poczujesz ich smak, zapach i klimat na własnej skórze schodząc ze statku na ląd.

Seszele – owoce w kształcie damskich pośladków

Seszele, kojarzące się – i słusznie – ze słodkim lenistwem i błogostanem, przez pewien czas były miejscem, do którego zsyłano co bardziej znaczących – w dawnym świecie – przestępców. Zapewne chwalili sobie takie zesłanie, móc rozkoszować się wszechobecnym pięknem przyrody.

Piaszczyste plaże, miejscami usiane dużymi głazami tworzącymi urokliwe zatoczki, rafy koralowe w z atolem Aldabra – największym na świecie skupiskiem koralowców ponad powierzchnią wody – żyjącymi na wolności  żółwiami olbrzymimi oraz niezwykłą, gigantyczną palmą „coco- de – mer” rosnącą tylko na Seszelach.

Orzech i drzewo „coco de mer” jest endemiczną rośliną rosnącą jedynie na dwóch wyspach na Seszelach. Orzech kokosowy jest bardzo duży (największe ziarno w królestwie roślin). Zadziwia jednak nie tylko rozmiarem, ale i kształtem. Żartobliwie bywa określane jako „największa damska pupa świata” – z jednej strony ma kształt sporych rozmiarów  bezcielesnych pośladków kobiety z jednej strony oraz brzuch i uda kobiety po drugiej stronie. Orzech „coco de mer”  przez wieki całe był przez miejscowy lud postrzegany jako fascynujący obiekt o właściwościach mitologicznych, a nawet magicznych.

Wiele legend krąży także na temat drzewa jak i jego owocu. Palma „coco de mer” ma oddzielne drzewa męskie i żeńskie.  „Coco de mer” nie jest przystosowany do naturalnego rozpraszania się poprzez unoszenie się na wodzie oceanu. Gdy potężne nasiono spada do morza, nie może unosić się na wodzie ze względu na swoją wielką wagę i gęstość, zamiast tego opada na dno. Owoc znajduje się na dnie morskim przez znaczny okres czasu, jego łuska odpada, otwiera się wewnętrzne część orzecha, a gazy, które tworzą się wewnątrz orzecha, powodują, że gołe nasionko podnosi się do powierzchni. W tym czasie orzech może się unosić, ale nie jest już żyzny, więc kiedy prądy oceaniczne powodują przybycie orzecha na odległe plaży, na przykład na Malediwach, drzewo nie może i nie wyrasta z orzecha. Przybywające drogą morską nasiono, które  nigdy nie kiełkowało zadziwiało miejscowe ludy, ty bardziej że pokrewny owoc zwykłej palmy kokosowej, dzięki powietrzu, które znajduje się pomiędzy włóknami otoczki skorupki, pozawala na unoszenie się całego owocu nawet prze trzy miesiące na powierzchni wody.

 Nazwa „coco de mer” jest francuska i oznacza „kokos morski”. Marynarze, którzy widzieli orzechy kokosowe „wystrzeliwujące w górę” z dna morskiego, wierzyli, że orzechy te muszą rosnąć na podwodnych drzewach, w lesie na dnie Oceanu Indyjskiego. Orzechy, które znaleziono w oceanie i na plażach, nie miały już łusek i przypominały poćwiartowaną dolną część kobiecego ciała, w tym pośladki. To skojarzenie znajduje odbicie w jednym z archaicznych nazw botanicznych rośliny, Lodoicea callipyge Comm. Callipyge pochodzi od greckich słów oznaczających „piękny zadek”. Historycznie te pływające „piękne kupry” zbierano i sprzedawano za fortunę w Arabii i Europie.

Ciekawostki

Na Seszelach były nakręcone niektóre sceny z filmu „Piraci” Romana Polańskiego.

Na Seszelach żyją na wolności nieliczne już na świecie żółwie olbrzymie. Jakiś czas temu kilka z nich zostały przewiezione na Mauritius i tam także całkiem nieźle się im się tam wiedzie.

kopulujące żółwie
Żółwie z Seszeli na Mauritiusie
Sielsko na plaży – Seszele
seszele
Wielce sugestywny owoc

Gołe drzewa na Madagaskarze

Madagaskar, bywa często nazywany Czerwoną Wyspą, za sprawą licznych pokładów laterytu ( skała osadowa składająca się tlenków żelaza i glinu), który nie tylko daje rudawy odcień ziemi, ale nawet barwi rzeki na czerwony kolor.

Dzika przyroda na Madagaskarze przetrwała w doskonałej formie całe wieki. Spośród wielu cudów natury, największą estymą cieszy się drzewo baobab.

Baobab, niezwykłe drzewo, które rośnie na Madagaskarze oraz w Republice Południowej Afryki i Senegalu. Oprócz oszałamiającej, dzikiej przyrody, od wieków zadziwiały podróżników.  Podobnie jak dzisiaj – przybywający na wyspę zachwycają się aleją baobabów leżącą na północ od Monodavy. I co ciekawe – podziwiają te same olbrzymy, którymi zachwycali się francuscy koloniści w XIX wieku, bowiem baobaby słyną z długowieczności, dożywając nawet kilku tysięcy lat. Przy wzroście ponad 40 metrów i średnicy znacznie ponad 20 metrów pełnią przeróżną „funkcję”.

W ich wydrążonych paniach zakładają dom węże – pamiętacie z „Pustyni i w puszczy” jak Staś wygonił za pomocą dymu stałego mieszkańca węża Boa, żeby zaadaptować wnętrze drzewa do zamieszkania?

Opowieść Sienkiewicza jest nie tylko fikcją literacką. Wnętrze baobaba, robi się puste, kiedy staje się tysiącletnim drzewem. Kiedyś ludzie urządzali sobie w nich miejsca do zamieszkania, obecnie powstają tam także bary, kluby, a nawet winiarnie.

Najbardziej sławna aleja baobabów na Madagaskarze – w pobliżu leżącej na zachodnim wybrzeżu Morondawy – jest pozostałością po prastarym lesie. Czy to zgrupowane, czy też rosnące pojedynczo w innych rejonach wyspy zadziwiają nie tylko rozmiarami, ale i „mieniącą” się kolorami korą w zależności od pory dnia, kiedy to słońce wydobywa go kory spektakularną feerię barw.

Klocowate kolosy, o gołych koranach drzew letnią porą, wydają się być włożone do ziemi…korzeniami do góry. Tak zresztą mówi legenda. Baobaby lubiły włóczyć się po całej wyspie burząc roślinną równowagę na wyspie, aż w końcu zdenerwowała to Boga do tego stopnia, że postanowił ukrócić ten proceder, osadzając je na miejscu, sadząc korzeniami do góry.

Najpiękniej prezentują się letnią porą ( od maja do października ), kiedy zrzucają liście i „świecą” gołymi ni to konarami, ni to korzeniami.

Ciekawostka

Baobaby znakomicie dają się uprawiać w donicy – prowadzić jako drzewka bonsai.

baobaby Madagaskar
Baobaby

Madagaskar nie tylko baobabami słynie. Z flory polecam  Kalanchoe beharensis, którego rodziną jest Madagaskar. Zwane również „Pluszowymi uszami słonia” jest rośliną, którą spotykamy w wielu miejscach na całym niemal świecie.

Ciekawostka

Kalanchoe beharensis doskonale rośnie także w domowych warunkach. Moja roślinka ( zakupiona w sklepie ogrodniczym kilka lat temu) już kilka razy musiała być skracana, bowiem tak mocno się rozprzestrzenia. A ile osób zostało obdarowane małymi roślinkami!

Przeczytaj koniecznie „Madagaskar okrutny czarodziej” A. Fiedlera, a wtedy jeszcze lepiej zrozumiesz, co miał na myśli pisarz, twierdząc iż:

O Madagaskarze, bezlitosny magiku, o, niepoprawny od wieków, uroczy kpiarzu!

Reunion z aktywnym wulkanem

Piton de la Fournaise wulkan na Reunion, dominujący ukształtowanie terenu całej wyspy, może nie jest zbyt znany, ale jest jednym z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie. Obserwowany przez naukowców, od czasu do czasu wyrzuca lawę, kształtując coraz to nowe ukształtowanie terenu. Reunion jest prawdziwym rajem dla lubiących wędrówki – na wędrowców czekają tutaj kilometry oznaczonych tras.

Cudowne widoki, dzika roślinność i fauna – w tym mega wielkie pająki, powodujące uczucie wstrętu na osobach bardzo opornych na uroki pajęczaków.

Reunion
Górzysty Reunion

Mauritius – Dodo wymarły ptak pozostał symbolem wyspy

Mauritius, niemal płaska wyspa w porównaniu z pobliskim Reunion, postrzegana bywa jako „Raj na ziemi”.

Oszałamiająco piękne plaże i mieniące się odcieniami niebieskiego ocean zapraszają do wypoczynku i spróbowania roślinnych smaków na przykład „Sałatki milionerów” – kolejnego cudu z palmy. Tym razem z kawałek górnego odcinka pnia palmy Princess.

drewniane figurki ptaka
Mauritius – pozostały tylko drewniane Dodo

Więcej o Mauritiusie znajdziesz w artykułach na mojej stronie  Flora i fauna na Mauritiusie – nie tylko do jedzenia

Mauritius plaża

 

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!