W sercu Dolomitów i Dolomity w sercu: magia natury na alpejskiej łące

2
1081

Życie jest pełen spotkań. Raz po raz zachwycamy się naturą i stajemy się niemal jej cząstką. Kolory, cienie, spokój i bezruch dotykają duszy.

Ten artykuł zabierze Cię w nieco poetycką podróż, w czasie której spotkasz te cuda!

żółta łąka w górch
Jednym z kolorów alpejskiej łąki jest żółty

Mistycznie na łące

Góry są milczącymi mistrzami i  wyciszają wędrowców. Refleksy znad jeziora, ostry wiatr na stoku lub szczycie góry, jasność poranka, magia codziennego zachodu słońca – cały czas mamy oczy otwarte na piękno natury i przyrody.

Alpejska łąka jest jak kolorowy sen. Gdy się w niej zanurzysz, sprawisz, że Twoje sny i marzenia wnikną do Twojego wnętrza.

kobieta leżąca na łące
Ciężko podjąć decyzję o dalszej wędrówce

Alpejskie kwiaty mają wiele twarzy

Lilia jest mistrzem transformacji. W lipcu zachwyca pięknem w pełnym rozkwicie, a po wyschnięciu staje się bardzo pożądanym motywem dla fotografów.

Cudowny świat orchidei. Egzotyczne piękności czują się jak w domu na surowych pastwiskach. Ich piękno jest chronione – większość storczyków jest objęta ochroną. Zaszywają się wśród wysokich traw i czerpią energię do życia z pobliskich drzew. Albo wyciągają swoje fioletowe główki do słońca, kusząc potencjalnych „klientów” – niektóre gatunki znakomicie podnoszą męską potencję.

kwiat wśród traw
Niepozorny o magicznym działaniu

Prawdziwa wielkość natury uwidacznia się w najmniejszych detalach, wystarczy tylko poszperać wśród zieleni porankiem, aby odkryć miniaturowe piękności.

niebieski kwiat
Jedna z piękności łąkowych – w galerii jej towarzyszki

Kwiat cesarzowej Sissi

Przyroda potrafi zadziwić w każdym momencie. Na łąkach sięgających ponad 2 tysięcy metrów, rozgościły się rośliny, które – do tej pory – utożsamiałam z dolinami: kaczeńce, goryczka, niezapominajka.

łąka na tle gór
Zmiana koloru na pastelowy

A wśród nich, coraz rzadziej spotykana w naturalnym środowisku na tak niskiej wysokości:  Szarotka Alpejska – Stella Alpina ( wł.), Edelweiß  (niem.) – ulubiony kwiat  Cesarzowej Sissi, która używała preparatów z jej wyciągami do pielęgnacji ciała ( roślinka ta jest niezwykle bogata – posiada ponad 40 aktywnych składników).

Nazywała go „kwiatem miłości dla skóry” i to dzięki niej Szarotka Alpejska się symbolem Alp i znaczkiem zamieszczanym w najprzeróżniejszych miejscach i na wielu produktach.

Sporo firm produkuje kosmetyki z wyciągiem z Szarotki, reklamowane jako kremy Sissi! Ależ potężna jest moc legendy Sissi, jeśli uzmysłowimy sobie, że Cesarzowa zmarła w 1898 roku.

Współczesne badania roślinki wykazują, że naprawdę posiada ona mnóstwo pro – zdrowotnych właściwości – nie na darmo zatem mówiono, że Cesarzowa „jest jako żywo zainteresowana magią i tajemnicami roślin”.

A z ciekawostek, na austriackich monetach o nominale 2 eurocenty także znajduje się wizerunek szarotki alpejskiej.

parasolki z symbolami szarotki alpejkiej
Szarotka króluje na milionach gadżetów

Z gór do ogrodów

Dziko rosnące rododendrony, porastające stoki w okolicy pieszej trasy numer 12 (w górę od Saltria), nie mają sobie równych w ogrodowych założeniach.

kije do wędrówki w krzewach rododenronów
Wierne towarzyszki tez zasługują na wypoczynek

Cirmolo – Sosna limba

Magiczna postać zwyczajnej – zdawałoby się – sosny, wprawia w zdumienie i poprawia zdrowie.

Jej miękkie drewno od wieków jest materiałem do rzeźby, zaś ścinkami drewna wypełnia się poduszki oraz ustawia w pomieszczeniach jako naturalny środek mający zbawienny wpływa na zdrowie człowieka.

Nasycone zapachem sosny powietrze jest niczym balsam dla ciała – otula naturalną aromaterapią. Z kolei z pędów i żywicy destyluje się olej limbowy. Moc płynąca z szyszek pozwala na produkcję znakomitej – poprawiającej trawienie i odporność – grappy.

łąka, sosna i góry
Naturalna aromaterapia jest na każdym kroku

Chata wiedźmy

Santner, najwyższy wierzchołek pasma górującego nad Seiser Alm  (Alpe di Siusi) 2.414 m n.p.m., znany jako budzący strach i respekt: „szczyt diabła”, przez wieki był ziemią nawiedzaną prze wiedźmy i demony.

Po dzień dzisiejszy krążą legendy o spotkaniach z tymi złowieszczymi postaciami. Demonów nie obawiał się jednak Johann Santer, który w 1880 roku jako pierwszy zdobył szczyt góry Santner. Później góra była ważnym punktem do obserwacji  astronomicznych i została nazwana imieniem zdobywcy.

żółta łąka i góry
A gdzieś tam górze …

Lato jest piękne, ale to jesień jest tutaj królową. Jesienne promienie światła dają złociste odcienie i zdaje się, że skały wręcz kąpię się w czerwonej miedzi. Październik obdarowuje wędrowców najpiękniejszymi zachodami słońca i wręcz fantastycznymi formami malującymi  się na skałach,

Feeria barw trwa, ale na scenę wchodzi zima, która szybko kończy szaleństwo kolorów. Rozpoczyna się przerwa, aby człowiek i natura mogły odnowić swoją siłę.

A świstak siedzi i zawija w sreberka..

Krowy na pastwiskach, przyodziały się w kolory gór i jakże chętnie pozują do zdjęć. Czego nie można powiedzieć o  Marmocie  (Marmota –  półmetrowy świstak żyjący na tutejszych halach).

Na mój widok porzucił sreberka i umknął do swojego domu – jamy. Świstak, nawet ten zwijający cukierki, nie kojarzy się tak z Marmotem, jak znana amerykańska firma, produkująca świetnej jakości odzież sportową.

 Więcej o regionie, ciekawych miejscach do odkrycia i potrawach do spróbowania w poniższych tekstach:

  Dolomity na rowerze 

 W Dolomitach nie tylko Via Ferrata trasy dla „normalnych” wędrowców

Włóczęga po Dolomitach 

Wybierasz się latem w Dolomity? Masz pytania dotyczące wyjazdu? Pisz śmiało w komentarzu, postaram się odpowiedzieć 🙂



Booking.com

Źródło: reklama czekolady Milka

Otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach!

Wypełnij formularz, zapisz się na listę, a otrzymasz regularnie informacje o nowych przepisach i relacjach z podróży!

Poprzedni artykułChłodnik z botwinki
Następny artykułWpadnij w Dolomity popedałować

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Wagabundaanna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
anna
Gość
anna

Ciekawie się czyta, aż chce się tam pojechać. Czy można z kilkuletnimi dziećmi chodzić po tych trasach?

Wagabunda
Gość

Witaj, cieszę się, że dzięki mojemu artykułowi nabrałaś ochoty na wyjazd w Dolomity. Z dziećmi – nawet małymi – jak najbardziej! Właściwie z dziećmi w każdym wieku. Podaj mi swój (w zakładce „kontant” jest do e – mail do mnie) – jeśli masz ochotę na więcej szczegółów. pozdrawiam Dana

Wagabunda
Dana - Jawagabunda. Zapraszam Was do bloga z dojrzałym spojrzeniem na świat, w którym będziemy wspólnie smakować życie ( dosłownie i w przenośni) i odkrywać w sobie zainteresowania. To blog dla nas - którzy mimo posiadania wielu lat - nadal z pasją idą przez siebie.